Lampy – kinkiety w korytarzu ze starego drewna

Korytarz czekał półtora roku na zrobienie światła 😀

 

Projekt niezwykle prosty, oparł się o wycięcie 20 sztuk kwadratów o boku 12cm. Deska grubości 25mm ze starej podłogi, którą dostałem od znajomego (pisałem już o niej wcześniej tutaj) dostała nowe życie, co ciekawe wykorzystałem nieobrabianą stronę deski. Zacząłem od przecięcia długiej deski na około 60 centymetrowe odcinki tak było wygodnie manewrować.

Następnie przystąpiłem do rozcięcia deski na pile na szerokość 12cm.

Przykładnica skrócona za nadto ale dało się uciąć. Obecnie ta maszyna używana jest znacznie częściej jako wyrówniarka, kupiłem druga piłę, którą poddałem oczywiście grubym przeróbkom. Artykuł na ten temat napisze za kilka dni. Kolejnym etapem było ustawienie stopu na ukośnicy i docięcie 20 identycznych kwadratów.

Znacznie lepiej ciąć kilka desek na raz jeżeli tylko piła na to pozwala, dzięki temu uzyskujemy wyższą dokładność i powtarzalność. Moja technologia pozostawia oczywiście wiele do życzenia jednak na potrzeby tego projektu wystarczająca w stu procentach.

Wszystkie deski oszlifowałem nowym sprzętem za całem 60zł kupiłem szlifierkę oscylacyjną TITAN na popularnym portalu aukcyjnym. Stan jak nowa, walizka pudełko i oczywiście angielska wtyczka – nie wiem skąd oni biorą te narzędzia. Tak czy inaczej szlifierka super no i nie zostawia regularnych rys, co doceniam po użytkowaniu szlifierki taśmowej.

Przyszedł czas na klejenie, chciałem to zrobić bez wkrętów, ale sposób jaki obrałem na połączenie uniemożliwił mi użycie ścisków ze względu na ich niewystarczającą liczbę, potrzebowałbym minimum 20sztuk. Zdecydowałem się więc na klejenie klejem na gorąco, klosze nie przenoszą obciążeń, więc to rozwiązanie wydało mi się odpowiednie i w zasadzie spisało się doskonale. Bardzo szybko zamieniłem stertę oszlifowanych deseczek na stos lamp.

Chciałem lekko przyciemnić drewno, zdecydowałem się na bejcę wodną w kolorze jasny dąb. Dobrze kryje, nie jest za mocna, miesza się z wodą i lakierem akrylowym, a przede wszystkim kosztuje jedyne 5zł ;).

Całość została potraktowana jeszcze dwoma warstwami lakieru bezbarwnego wodnego. Po lakierowaniu przyszedł czas na wymyślenie mocowania zarówno lampy do ściany jak i oprawki żarówki do samej lampy. Zdecydowałem się na użycie ocynkowanego drutu 2mm – gruby pastuch. Nawierciłem otwory pod kątem 45 stopni od krawędzi lampy w kierunku środka. Dzięki temu miałem możliwość przewleczenia drutu i zrobienia z jednego kawałka drutu mocowania oprawki i wieszaków lampy. Oczywiście zdjęcie zrobione w trakcie formowania, wyszło równo, a oprawka została podklejona klejem na gorąco.

Pierwszy test mocowania i można było przejść do zrobienia pozostałych czterech kinkietów.

Dziękuję wszystkim którzy dotarli aż tutaj 🙂 Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

{"autoplay":"true","autoplay_speed":"3000","speed":"300","arrows":"true","dots":"true"}

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *